Toruński Poligon Artyleryjski cz.I

Wszelkie oddziały wojskowe potrzebowały i nadal potrzebują terenów do odbywania ćwiczeń. Rozrastająca się od 1815 roku twierdza posiadała coraz to więcej oddziałów różnych rodzajów broni. Cały Toruń, po obydwu stronach Wisły, został otoczony niewielkimi placami ćwiczeń.  Można tam było doskonalić musztrę, która była niezwykle ważna ze względu na prowadzenie w tym czasie walki w szykach zwartych…

Szkolenie w zakresie strzelania ostrą amunicją wymagało szczególnego przygotowania. Początkowo urządzono strzelnice na Kępie Bazarowej, jednak prace budowlane w 1872 roku przy budowie mostu kolejowo-drogowego przez Wisłę spowodowały, że wojsko musiało się obejrzeć za innym zdatnym miejscem. Od tego czasu pojawiają się w lokalnej prasie komunikaty o ćwiczeniach z użyciem ostrej amunicji w okolicach Podgórza. Na zachowanym planie twierdzy z 1879 roku są narysowane na terenie pomiędzy Podgórzem a Stawkami strzelnice piechoty. Umieszczono je na terenie pokrytym wydmowymi pagórkami. Stanowiska strzelań artylerii nie zostały zaznaczone, co nie powinno dziwić, jako że w tym czasie strzelano efektywnie na odległość do 1000 m, co nie wymagało szczegółowego określenia ustawienia armat.

Z planu tego też wynika, dlaczego zainteresowano się tym terenem. Był on bardzo słabo zaludniony ze względu na piaszczystą glebę, którą starano się ustabilizować lasami.  Na kolejnym planie z 1886 r., a więc już po wybudowaniu pierścienia fortów otaczającego twierdzę w odległości około 3 km od jej środka, wzmiankowane strzelnice zostały opisane jako „stare”, a nowe umieszczono przed Fortem VI (obecnie XIII). Na planie twierdzy z 1891 roku teren na południe od Stawek i Podgórza jest opisany już jako „plac strzelań artylerii”.

Pierwszą kolejkę zaopatrzeniową poligon otrzymał w 1884 r.. Od 18 do 31 lipca 138 żołnierzy ułożyło 30 km torów. Montaż takiej kolejki wykonywany był z tzw. przęseł o długości 2 m i rozstawie szyn 600 mm umocowanych do drewnianych podkładów.  Przęsła skręcano ze sobą, nie przywiązując wagi do rodzaju podłoża i należytego wypoziomowania, z prędkością do 3 km dziennie. Konie stanowiły tu siłę pociągową wózków, a jedyną różnicą pomiędzy nią a furmankami było to, że koła nie grzęzły w piasku.  Kolejka ta służyła do dowozu zaopatrzenia dla ćwiczących oddziałów.

Istotną zmianą było dla poligonu przekazanie go w 1896 roku przez szefa artylerii gen. von Gallbach wyłącznie na potrzeby artylerii pieszej. Powołano komendę poligonu z oficerem w stopniu pułkownika lub generała-majora na czele. Na terenie Niemiec powstały w tym momencie dwa specjalistyczne poligony. Na zachodzie kraju nad Renem w miejscowości Wahn, a na wschodzie w Toruniu. W Toruniu ćwiczyły wszystkie pułki ze wschodnich Niemiec oraz dwa saksońskie (12 i 19-ty). Ze względu na jego obszar mogły na nim ćwiczyć całe pułki najcięższej artylerii oblężniczej i fortecznej, zwanej pieszą. Oddziały te dysponowały ograniczoną trakcją konną. Ze względu na sąsiedztwo granicy państwowej, artylerzystom którym pomyliły się kierunki zdarzało się ostrzelać tereny Rosji. Zawsze kończyło to się ostrymi notami dyplomatycznymi.

Utworzenie poligonu o znaczeniu krajowym, skutkowało szeregiem inwestycji dla poprawy efektywności ćwiczeń. Podstawową sprawą było wybudowanie czterech studni. Duże ilości żołnierzy, konie czy też później parowozy potrzebowały wodę, a tej na tym obszarze na powierzchni nie było, jeżeli nie liczymy granicznej rzeczki Tężyny. Na krańcach poligonu wybudowano cztery wysokie wieże obserwacyjne. Na wzgórzach poligonowych zamontowano 24 stanowiska obserwacyjne wykonane z blachy falistej w formie walców. Wszystkie te obiekty były połączone stałą siecią telefoniczną. Miejsca i pozostałości po tych obiektach zachowane są do dziś. Na fragmencie pocztówki poniżej - stanowisko obserwacyjne nr 3.

Dużą inwestycją było wybudowanie miasteczka poligonowego dla 3 tys. żołnierzy na terenie pomiędzy Podgórzem a Stawkami. Żołnierze mieszkali w barakach murowanych i z blachy falistej. Te murowane w paru egzemplarzach zachowały się do dziś przy ulicy Drzymały (d.PKS) i ul.Armii Ludowej. Oprócz nich znajdował się szereg budynków mieszkalnych dla oficerów, kasyno oficerskie, poczta, kantyna, wartownia z aresztem i wieża ciśnień zaopatrująca całość w wodę. Do tego stajnie dla koni, magazyny żywności, paszy, amunicji i tarcz służących jako cele. Pobyt na poligonie określał zachowany do dziś regulamin w postaci broszury.

Od 1901 r. istniejąca kolejka zaopatrzeniowa została przekształcona w kolejkę polową czyli z siłą pociągową parowozów. Pomiędzy 13 a 28 lipca wybudowano ją na nowo. Jednak nie od razu na całej długości. Na kolejnych mapach poligonu z 1903 i 1906 roku widać jej stopniowy rozwój. O ile wózki ciągnione przez konie tolerowały tory ułożone prowizorycznie na ziemi, to już parowozy z wysoko umieszczonym środkiem ciężkości przy rozstawie kół 60 cm, reagowały na wszelkie odchylenia od poziomu. Już 13 maja 1902 roku doszło do wypadku kolejki z żołnierzami 6 pułku (Nysa). Jeden z nich zginął, czterech zostało ciężko rannych i 25 lekko. Długość kolejki ostatecznie wynosiła 32,2 km.  Obwodnica wzdłuż granic poligonu liczyła 22,1 km, odgałęzienie od niej 2,3 km, a linia środkowa długość 7,4 km.

Cała sieć posiadała tylko jeden dworzec i pięć mijanek. Oprócz torów na poligonie od dworca odchodziły krótkie odcinki torów do miasteczka poligonowego i znajdujących się obok magazynów. W sumie do pierwszej wojny światowej na wyposażeniu było 14 parowozów z czego 4 tzw. bliźniaki czyli zestawy po dwa parowozy połączone ze sobą budkami obsługi. Pozwalało to na zwiększenie mocy pociągowej zestawu przy zachowaniu zwrotności. Chodziło o to, aby pociąg mógł skręcać po jak najmniejszym łuku. Kolejkę obsługiwali, jak na wszystkich poligonach, żołnierze artylerzyści. Niestety na miejscu dworca pobudowano po II wojnie światowej nowe koszary Bazy Materiałowej. Natomiast na poligonie jest bardzo czytelny przebieg torów. W momencie wybuchu I W.Ś. kolejka została zdemontowana z poligonu i przełożona do wnętrza twierdzy. Dotychczasowy dworzec pełnił nadal swoją rolę.

Tory od niego biegły teraz ulicą (obecnie) Kniaziewicza, przez tereny dworca głównego i po okrążeniu Zamku Dybowskiego po moście drewnianym przez Wisłę. Na prawym brzegu kolejka okrążała pierścień wewnętrzny twierdzy łącząc wszystkie tamtejsze dworce z wnętrzem twierdzy, czyli transporty wjeżdżały do magazynów na terenie starego miasta. Zaczęto ją też od razu przedłużać przez Lubicz w kierunku Modlina, tak aby umożliwić zaopatrywanie wojsk oblężniczych zdobywających twierdzę Modlin (w ówczesnym zaborze rosyjskim). Zanim kolejka dotarła do Raciąża, Modlin skapitulował. Kolejki jednak nie rozebrano, była przydatna do transportu płodów rolnych. Została nawet wydłużona do Warszawy. Dopiero w 1937 roku została przebudowana na normalnotorową i funkcjonuje do dziś jako linia Toruń – Sierpc – Nasielsk – Warszawa.  Część kolejki pomiędzy poligonem, a bocznicą na Rudaku funkcjonowała jeszcze do lat 60-tych XX wieku.

Należałoby jeszcze wspomnieć o innym otoczeniu poligonu. Prusacy nazywali złośliwie Toruń mianem befestigte Kneipe (ufortyfikowana knajpa). W 1907 roku miasto liczyło 40 tys. mieszkańców, na których przypadało 265 lokali gastronomicznych z wyszynkiem. Podobnie było na obrzeżach poligonu i w przyległym Podgórzu (wtedy osobnym mieście). Oczywiście lokale te nastawione były głównie na obsługę żołnierzy. Najsłynniejsza z nich „Hohenzollern-Park” widnieje na poniższej pocztówce. Budynek zachowany jest do dziś w dobrym stanie, jako budynek mieszkalny. Opisywany okres historii poligonu zbiegł się w czasie z niesamowitą modą na wysyłanie pocztówek. Stąd też zachowały się duże ich ilości z tradycyjnymi „pozdrowieniami z poligonu”.

Na tym kończymy pierwszy odcinek opisu historii poligonu.

 

Treść i zdjęcia

Janusz Pokrzywnicki

Toruńskie Towarzystwo Przyjaciół Fortyfikacji

 

Jednocześnie wraz z autorem zwracamy się z apelem i goracą prośbą do wszystkich osób, które posiadają jakieś zdjęcia, rysunki, mapy lub wspomnienia związane z opisywaną tu kolejką poligonową o ich udostępnienie.